Loading...
ANALIZY SIECI

Jak „naftalina” i Biedroń przykryli konwencję PO #SprawaPolek

Sobotnia konwencja, która z pewnością przez PO była traktowana jako ważny akcent przed tegorocznymi wyborami, raczej nie może być zaliczona w poczet wizerunkowych sukcesów.

A dzieje się tak z dwóch powodów: po pierwsze w sieciowym przekazie już w sobotę, spory zamęt wprowadził Robert Biedroń i jego zwolennicy, którzy poprzez aktywność w mediach społecznościowych, stali się recenzentami konwencji w późniejszych publikacjach prasowych. Dla ruchu Biedronia to ważny element politycznej rywalizacji o autentyczność w lewicowym elektoracie. Ale sukcesu nie można mu także odmówić w bezpośrednich działaniach w social media. Gdy zbadamy najbardziej popularne (a więc z największą liczbą interakcji) wpisy z hashtagiem #SprawaPolek, okazuje się, że na 1. miejscu znalazł się Rafał Trzaskowski, a na 2. miejscu – właśnie Robert Biedroń.

Jego wpis na Facebooku, gdzie z ironią podszedł do gadżetu w postaci pilniczka rozdawanego kobietom na konwencji PO, zyskał ponad 5 tys. reakcji, blisko 700 komentarzy i ponad 140 udostępnień. Żaden z wpisów publikowanych nawet na oficjalnych kontach Platformy nie zdobył takiej popularności.

Po drugie, wydźwięk konwencji osłabł na własne życzenie jej uczestników – mowa tu oczywiście o przemówieniu byłej premier Ewy Kopacz, która z mównicy wypowiedziała słowo-klucz tego weekendu, czyli „naftalina”. Szybka reakcja sieci, internautów i szeregu komentatorów sprawiła, że tylko to jedno słowo pojawiło się w mediach społecznościowych od soboty więcej razy, niż hashtag przewodni konwencji #SprawaPolek. Choć jeszcze w sobotę liczba internetowych wypowiedzi wyprzedzała te z „naftaliną”, w niedzielę sieć dyskutowała przede wszystkim w tym drugim kontekście. Do poniedziałkowego poranka wypowiedzi z hashtagiem #SprawaPolek było 7596, natomiast z „naftaliną” – 7698.

Destrukcyjne znaczenie słów o „naftalinie” dla przekazu PO podkreśla jeszcze jeden czynnik. O ile wiodącym medium dla hashtagu #SprawaPolek był Twitter – gdzie głównie konta posiadają politycy oraz dziennikarze, o tyle wypowiedzi z „naftaliną” rozlały się przede wszystkim po Facebooku – a więc tam, gdzie szkody dla partii politycznej są największe, bo częściej docierają do przeciętnego wyborcy.

Podsumowując, sobotnia konwencja PO nie może poszczycić się wielkim sukcesem w mediach społecznościowych. Nie tylko ze względu na problemy po lewej stronie sceny politycznej i aktywność Roberta Biedronia, ale także ze względu na popełnione własne błędy. Jak wielokrotnie mogliśmy się już przekonać – wystarczy czasem jedno słowo, by stracić panowanie nad narracją w internecie.

Dane: unamo.com

screenshot: facebook.com/PlatformaObywatelska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *