Loading...
ANALIZY SIECIOPINIE

Andruszkiewicz elektryzuje sieć. PO wykorzysta go do narracji o Polexicie?

Po kilku tygodniach spokoju, na ponad 2 dni do debaty w sieci wróciła dyskusja o wiceministrze cyfryzacji, Adamie Andruszkiewiczu. Niedzielny reportaż Superwizjera TVN, w którym opisano wątek rzekomego fałszowania podpisów, wywołał lawinę komentarzy w internecie. Analiza danych wskazuje, że „odświeżenie” dyskusji o Andruszkiewiczu udało się, choć nie w wyniku aktywności jego politycznych oponentów.

Przebadanie ponad 27 tys. komentarzy na temat Adama Andruszkiewicza, które pojawiły się od soboty do poniedziałku w mediach społecznościowych, niesie za sobą niespecjalnie dobre wieści dla Zjednoczonej Prawicy. Okazuje się, że szczyt popularności tematu (przypadający na niedzielę), był w mediach społecznościowych większy, niż dyskusja o nominacji dla posła Andruszkiewicza, gdy ta w Sylwestra ujrzała światło dzienne. By dane dotyczyły przede wszystkim dyskusji wokół tematu, a nie zasięgu wytwarzanego przez jego fanpage – wykluczyliśmy z badania ten kanał komunikacji. Okazuje się, że w dniu największej liczby wypowiedzi o reportażu Superwizjera (niedziela, ponad 16 tys. komentarzy), liczba ich odsłon przekroczyła 4,5 mln. Dla porównania – 31 grudnia, gdy informacja o nominacji wiceministra stała się publiczna, ponad 17 tys. komentarzy wywołało wpływ na poziomie 3,7 mln odsłon, a szczyty popularności (2 – 3 stycznia) oscylowały wokół zasięgu na poziomie 5 – 6 mln odsłon.

Co oznacza to w praktyce? Dla Zjednoczonej Prawicy spory problem związany z „elektryzującym” potencjałem Andruszkiewicza – okazuje się, że tylko jeden reportaż potrafił wygenerować tak duże zasięgi dyskusji w internecie, jakie ostatnio były widziane przy ogólnopolskiej dyskusji o nominacji dla polityka. Nie sam fakt zasięgów jest jednak głównym problemem, a konstrukcja narracji, jaką stworzono zarówno w reportażu, jak i późniejszych wypowiedziach politycznych oponentów prawicy. Skrzętnie przypominają one o politycznych korzeniach Andruszkiewicza w Ruchu Narodowym, co w perspektywie zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego – trudno będzie identyfikować jako korzyść dla rządzących ugrupowań. Dokładnie taką narrację zastosowano w krótkim spocie PO opublikowanym dziś rano m.in. na Twitterze. Już w pierwszych kadrach komunikuje o tym, że Andruszkiewicz jest cyt. „czołowym narodowcem, nacjonalistą i wszechpolakiem”, a nie o kwestiach związanych z podpisami – te pojawiają się… dopiero w 28 sekundzie klipu!

Taka narracja ewidentnie wpisuje się w forsowaną m.in. przez polityków PO dyskusję pod hasłem „Polexit”. I abstrahując od jej sensu czy prawdziwości, już wybory samorządowe w 2018 r. pokazały jej potencjał przekładający się na wyniki wyborów w dużych miastach.

Dla rządzącej prawicy, tego typu dane powinny być lampką ostrzegawczą przed najbliższymi miesiącami. Należy jednak dodać, że największy wpływ w dyskusji o reportażu Superwizjera, miały w mediach społecznościowych profile medialne czy hejterskie (jak np. SokzBuraka). Wśród głównych influencerów tematu próżno szukać polityków parlamentarnej opozycji, jednak sytuacja ta prawdopodobnie wraz z upływem czasu będzie się zmieniać.

Dane: unamo.com

screenshot via twitter.com/Platforma_org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *