Loading...
ANALIZY SIECI

Szyld Koalicji Europejskiej w social media. PO ma powody do zmartwień

Pomysł o stworzeniu Koalicji Europejskiej w celu odsunięcia PiS od władzy, póki co może cieszyć się umiarkowanym powodzeniem w przestrzeni social media. Przeanalizowaliśmy kiedy i w jaki sposób dyskutowano o nowej inicjatywie w sieci, a wnioski prezentujemy poniżej.

1. Ile jest koalicji w Koalicji Europejskiej?

To zasadnicze pytanie, które z przestrzeni debaty publicznej przenosi się także do social mediów. „Sklejanie” nowego szyldu z różnych ugrupowań, bardzo dalekich od siebie programowo i ideowo nie jest łatwe, dlatego choć mówi się dziś o „koalicji”, wciąż padają pytania czy dołączy do niej PSL (np. daleki ideowo od SLD), czy Nowoczesna, która nie ma miłych wspomnień po przejęciu przez PO części posłów z Kamilą Gasiuk-Pihowicz na czele.

Licząc jednak kilka inicjatyw wchodzących w skład koalicji (poza SLD to np. inicjatywa Barbary Nowackiej, czy partia Zieloni), ich aktywność w pracy nad szyldem Koalicji Europejskiej w social mediach jest praktycznie… zerowa. Gdy przeanalizowaliśmy okres ostatniego miesiąca, głównymi influencerami w budowie szyldu w sieci są… profile społecznościowe Platformy Obywatelskiej, profile medialne oraz hejterskie – jak np. SokzBuraka, regularnie podbijający w sieci materiał publikowane przez PO. Wśród 50. profili o największym wpływie na promocję pojęcia „Koalicja Europejska”, znalazł się jeszcze jedynie profil SLD – natomiast jego zasięg na poziomie niespełna 65 tys. odsłon można uznać za znikomy.

Gama wciąż jednych i tych samych profili społecznościowych, które promują określone treści w sieci, daje dosyć jasny znak: na szyldzie zależy głównie Platformie Obywatelskiej, próbującej tworzyć przeciwwagę dla Roberta Biedronia. Póki co wychodzi to jednak wyjątkowo umiarkowanie, skoro w promocji szyldu nie jest zauważalna nie tylko aktywność koalicyjnych ugrupowań, ale nawet ich pojedynczych polityków.

2. Zrywy popularności vs. cisza jak makiem zasiał

Wykres popularności Koalicji Europejskiej w social media dosyć dobrze obrazuje, że dyskusja na jej temat toczy się głównie wtedy, gdy wydarzenia mają charakter mocno medialny. I tak, największą popularność Koalicja odnotowała w dniu 1 lutego, gdy w obecności byłych premierów i ministrów spraw zagranicznych, podpisano deklarację o jej utworzeniu. Wówczas zasięg w sieci dyskusji na jej temat przekroczył 3,3 mln odsłon. Podobnie temat ożył w weekend 16 i 17 lutego, gdy dołączyło do niej SLD (odpowiednio 0,5 i 1,4 mln odsłon).

Wykres jednak mimo okresowych wzrostów popularności, raczej nie może napawać optymizmem. W okresach pomiędzy takimi wydarzeniami, jak opisane wyżej, dyskusja jest znikoma, by nie powiedzieć żadna (są dni, gdy zasięg dzienny nie przekracza 22 tys. odbiorców). Należy zwrócić także uwagę na fakt, że nie każda dyskusja dla PO jest powodem do dumy. Choć pierwszego dnia podczas konferencji mogli pochwalić się dużym zasięgiem w sieci, był to okres, gdy mocno rezonowały jeszcze wypowiedzi Ewy Kopacz o dinozaurach. Ich łączenie z prezentacją kandydatów dawno nie widzianych na scenie politycznej mogło spowodować, że spora część wygenerowanego zasięgu była po prostu dla PO prześmiewcza i negatywna.

3. W Google cisza

Zainteresowanie szyldem Koalicji Europejskiej postanowiliśmy sprawdzić nie tylko za pomocą narzędzi badawczych, ale także danych Google Trends. Ogólny zarys wykresu można śmiało porównać do tego zaprezentowanego w pkt. 2 – co oznacza, że wyszukiwania przybierają na sile w tym samym czasie, gdy intensyfikuje się dyskusja w social media.

Wiadomym jest jednak, że dla PO nadchodzące wybory są nie tyle testem na odsunięcie PiSu od władzy, czy wywalczenie pierwszego wyniku (bo tu raczej tendencje sondażowe póki co nie pozostawiają wątpliwości), ale pokażą odporność na inną, dużą inicjatywę, czyli partię Roberta Biedronia. Nałożyliśmy więc wykres Koalicji Europejskiej na wykres pierwszego sformułowania, które przyszło nam do głowy: czyli wyszukiwania „Wiosna Biedronia”.

I w tym przypadku Koalicja Europejska nie ma czym się szczycić. Wykresy nałożone na siebie nie tylko wykazują regularnie większe zainteresowanie inicjatywą Biedronia niż nowym szyldem PO. Zaznaczony przez nas współczynnik o liczbie „100” symbolizuje moment prezentacji nowej partii Wiosna. Biorąc pod uwagę, że Koalicja Europejska 1 lutego miała współczynnik „14”, można wyciągnąć następujący wniosek: w sieci nowa inicjatywa Roberta Biedronia wygenerowała ponad 7-krotnie większe zainteresowanie, niż wspólna konferencja byłych premierów podczas inauguracji „Koalicji Europejskiej”. Jak na szyld stawiający sobie za cel wygranie najbliższych wyborów – to dosyć słabe znaki.

Dane: unamo.com oraz Google Trends

fot. twitter.com/Platforma_org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *